Bliżej o szkodliwości takich filmów będzie mowa w później, tu jednak chcę zasygnalizować wagę tego problemu, kiedy to dziec­ko nie ogarniając jeszcze całości i nie chwytając sedna treści jakiegoś filmu wojennego (chociażby np. popular­nego u nas „Czterej pancerni i pies”) — zapamiętuje z niego przede wszystkim sceny pełne grozy i okrucień­stwa i następnie utrwala je w swej pamięci przez odgry­wanie tych scen w swych zabawach. A przecież jedno­cześnie uczymy je zgodnego współżycia z rodziną i kole­gami z podwórka i przedszkola. Wprowadzamy więc do jego kształtującej się dopiero osobowości chaos i zamie­szanie, dodatkowy niepokój i lęk, a przy tym, czy nie może to nawet doprowadzić do powstania w nim już wów­czas jakiejś zawziętości czy sadyzmu?