Współcześni rodzice, przed którymi życie stawia kwestię wyboru szkoły dla swoich pociech, mają nie lada problem, gdyż nie chcą, by ich latorośl została narażona na niebezpieczeństwo czyhające w polskich placówkach publicznych. Dorośli pamiętający czasy, gdy sami pobierali naukę, z rozrzewnieniem wspominają tamte lata. Dzisiejsze gimnazja są niemal hodowlą przestępców, gdyż wrzucenie gromady dzieci w wieku nastoletniego buntu zawsze owocuje niewłaściwymi zachowaniami. Coraz częściej słyszy się o rozbojach, bójkach, atakach na nauczycieli i – co najgorsze – dręczeniem młodszych kolegów i wymuszaniem od nich pieniędzy. To naturalne więc, że martwimy się o bezpieczeństwo swoich dzieci i nie chcemy posyłać ich prosto do paszczy lwa. Niektórzy są zdania, że będzie to najlepsza szkoła życia. Cóż, może lepiej zawczasu wysyłać dzieci na lekcje karate czy samoobrony, aby dać im szansę na odparcie możliwego ataku? Zdania są podzielone. Nie chcemy dzieci uczyć agresji, ale w drugiej strony nie chcemy, by były popychadłem w szkole.