Header image alt text

Magazyn Odlotowe Agentki

Portal dla fanów Odlotowych Agentek oraz magazynu o tych bohaterkach

  1. Czy poznasz zabawkę. Cel dydaktyczny: utrwalanie kształtów kilku znanych już zabawek. Pomoce: 6—7 dużych rozmiarów zabawek, opaska do zasłonięcia dziecku oczu. Przebieg zabawy, dorosły wyjmuje z koszyka kolejno zabawki i pozwala, by każde dziecko uczestniczące w zabawie obej- rżało każdą biorąc ją do ręki. Następnie jednemu dziecku zasiania się oczy opaską i skierowuje się do innego dziecka trzymającego za­bawkę w ręku. Po dokładnym obmacaniu zabawki zgadujący mówi jej nazwę. Jeśli ją odgadnie — zdejmuje opaskę i odgadującym staje się inne dziecko.

  1. Bawimy się foremkami Cel dydaktyczny: kształtowanie pojęcia wielkości: duży, mały w oparciu o przeprowadzone zabawy. Pomoce: a) 4 foremki — 2 duże,2 małe. b) Ziarna fasoli, c) 4 misie z plastyku iednakowych rozmia­rów. d) 4 mocno zwinięte kule papierowe — 2 duże, 2 małe. Przebieg zabawy, dorosły rozdaje dzieciom po jednej foremce, zwracając ich uwagę, że nie są takiej samej wielkości — 2 są duże, 2 są małe. Następnie podaje dzieciom po jednym misiu i mówi: „Przysuńcie misie i zobaczcie, czy są jednakowo duże? A teraz odwróćcie foremki do góry dnem i postawcie na nich misie. Które stoją wyżej? Dla­czego? Chyba dlatego, że jedne stanęły na dużych, a drugie na małych foremkach.”

Wszystkie one wymagają przeważnie uczestnictwa kil­korga dzieci, ale można też w ich zastępstwie dokoopto­wać do takiej zabawy po prostu dorosłych. W związku z tym rodzajem zabaw dydaktycznych, któ­rych celem jest utrwalanie pojęć i stosunków liczbowych, warto zapamiętać, iż zakres znajomości liczb u dzieci w wieku przedszkolnym ma prawo ograniczać się do pierwszej dziesiątki. Nie znaczy to, że dzieci w tym wieku nie będą chciały i potrafiły zliczyć zbiorów przekracza­jących ten zakres. Jednak musimy sobie zdawać sprawę, że tzw. liczenie z pamięci do 20, czy zliczenie 20 konkre­tów (klocków, palców, ołówków itd.), to co innego niż umiejętność swobodnego i prawidłowego operowania liczebnością w różnych sytuacjach, a więc np. odejmo­wanie czy dodawanie, i to nie tylko posługując się kon­kretami, ale też i wykonując to działanie w myśli, przy pomocy wyobraźni.

Ażeby ułatwić ‘rodzicom robotę i dostarczyć im mate­riału do tego rodzaju zabaw, pozwoliłam sobie umieścić tu przykładowo kilka, dla każdego wieku, zabaw z cen­nego zbioru „Zabaw dydaktycznych dla przedszkoli” Zo­fii Bogdanowicz , oczywiście z pewnymi modyfikacjami niezbędnymi dla rodziców. Są one ułożone wg grup wie­kowych dzieci oraz wg grup zależnie od cel u dydaktycz­nego. I tak w grupie pierwszej — mieszczą się zabawy, których przebieg wymaga od dzieci spostrzegania, za­uważania różnych cech przedmiotów, w drugiej — za­bawy, których celem jest’ utrwalanie pojęć i stosunków liczbowych, w trzeciej — zabawy, które wpływają na utrwalanie wiadomości dzieci o otoczeniu społecznym i przyrodniczym, wreszcie w czwartej — znajdują się za­bawy usprawniające i korygujące mowę dziecka.

Zabawy dydaktyczne, bazując na potrzebie zabawy u dziecka, wywierają przede wszystkim wpływ na rozwój jego czynności umysłowych. Zabawy te zasadniczo różnią się tym od poprzednich, że o ile inicjatorem i organizato­rem tamtych bywa samo dziecko, o tyle w zabawach dy­daktycznych zwykle inspiratorem i organizatorem jest do­rosły. To my wymyślamy tematy do tego rodzaju zabaw naszych dzieci, my, podpatrując ich zainteresowania i ich możliwości umysłowe — stosownie do wieku — staramy się zachęcić je do wysiłku umysłowego drogą jak najbar­dziej atrakcyjną. Tak więc każda zabawa dydaktyczna — jak sama nazwa wskazuje — zabawa ucząca, musi mieć jakiś cel dydaktyczny, a więc kształcący.

Bliżej o szkodliwości takich filmów będzie mowa w później, tu jednak chcę zasygnalizować wagę tego problemu, kiedy to dziec­ko nie ogarniając jeszcze całości i nie chwytając sedna treści jakiegoś filmu wojennego (chociażby np. popular­nego u nas „Czterej pancerni i pies”) — zapamiętuje z niego przede wszystkim sceny pełne grozy i okrucień­stwa i następnie utrwala je w swej pamięci przez odgry­wanie tych scen w swych zabawach. A przecież jedno­cześnie uczymy je zgodnego współżycia z rodziną i kole­gami z podwórka i przedszkola. Wprowadzamy więc do jego kształtującej się dopiero osobowości chaos i zamie­szanie, dodatkowy niepokój i lęk, a przy tym, czy nie może to nawet doprowadzić do powstania w nim już wów­czas jakiejś zawziętości czy sadyzmu?

Oprócz elementu emocjonalnego wspólna dla wszyst­kich trzech zabaw naszych jednolatków jest ich forma: wszystkie mianowicie są już, w mniejszym lub większym stopniu, ale planowane: Andrzej projektuje od razu z gó­ry jazdę własnej konstrukcji samochodem i konsekwent­nie realizuje swój plan do końca. Planowanie zabawy Romka i Dorotki nie jest jeszcze tak zdecydowane jak Andrzeja, a poza tym dotyczy krótszych jej odcinków, ale zapowiadanie poszczególnych czynności zabawo* wych jest już tu wyraźne. Z czasem dopiero u 5- i 6-lat- ków coraz częściej będziemy mogli spotykać się z zaba­wami, w których dziecko trzyma się stosunkowo konse­kwentnie obmyślonego wcześniej przez siebie tematu.

Na inne zabawki nawet nie spogląda. Natomiast zabawa Dorotki ma charakter typowo dziewczęcy — inte­resują ją sprawy ubioru, kulinarne i opiekuńcze. Zresztą w tych ostatnich Dorotka nie jest bynajmniej odosobnio­na — także i u chłopców widać potrzebę otaczania opieką innych — Romek z troskliwością okrywa naguska, An­drzej – bierze na przejażdżkę misia, a gdy ten wypada z auta — czym prędzej go podnosi i sadowi z powrotem ostrożnie na krzesełku. U wszystkich tych dzieci widać potrzebę dawania uczucia innym, potrzebę troszczenia się o kogoś drugiego. I to też jest jedną z cech charaktery­stycznych zabaw tematycznych, że dają okazję do wzbo­gacania właśnie dziecięcej sfery uczuciowej. I to również jest bardzo cenne w tego rodzaju zabawach.